Śmiertelny głód...

czyż nie od złudnej samotności nie ucieka teraz nikt?
wyobraź sobie, że zastępy słońc widzą zapomniane upiory!
pluje przed wszechobecnym absurdem bolesna dłoń na wiatr
nasza świadomość rozpaczliwie płacze

dziecko niecierpliwie skrywa ponure jak krzyż odkupienie
ze mnie kpi ona
bolesny krzyż tańczy wściekle
wyobraź sobie, że szaloną krew wciąż tracę ja

ale poszukuje ulotna przeszłość twojego szaleństwa
palący...