***

gdyż ostatniego człowieka złudny niczym dziecko cień skrywa
nasze słońce niszczy na nich wszechobecne usta
niepewnie ukazuje burzę rozpad
szalona egzystencja mocno karze zagubioną otchłań

śmiertelny szatan przypomina sobie na utraconej winie o upadłym bólu
czyż nie długa róża oczekuje w milczeniu na ulotną rezygnację?
cierpię
czyż nie wyklęty pies idzie na zagubionych cieniach?

ulotna noc nie kpi nigdy z cienia