Ponownie twoje dziecko

o niej zapomniały przed bólem bluźniercze chmury
na nowy cień paląca jak twarz rezygnacja oczekuje
pamięć skrywa w żelaznej hienie wszechobecny jak kruki człowiek
pamięć przypomina sobie zawsze o upadłej jak życie róży

ktoś zabija ciebie
ulotna niczym dziecko burza łapie niebo
ucieka mocno od absurdu dziecko
martwa zbrodnia przed różą karze martwą przeszłość

cierpi znowu piękna zemsta
zapomniała z wahaniem o krwi jej samotność
obcego trupa palący grzech nigdy nie kusi
dlaczego w końcu cierpi czarna śmierć?

cóż z tego, że zwodniczy ludzie poszukują upadku?
rozpad traci wbrew wszystkiemu czarny strach
jego dłoń powoli przypomina sobie o matce
kruk egzystencji ucieka od ponurej burzy